piątek, 20 lipca 2012

 Obejrzałam film i doszłam do pewnych wniosków.
Doceńmy to co mamy, nie przejmujmy się wpadkami. Życie jest za krótkie, żeby przejmować się jakimiś bzdetami. 
Popatrzmy na siebie teraz. Mamy rodziców, którzy czasem doprowadzają nas do szału, ale jednak ich kochamy. Mamy przyjaciół, z którymi czasami się kłócimy, ale nie zamienilibyśmy ich na innych. Przypomnijmy sobie swoje decyzje. Gdybyśmy postąpili inaczej, wiele osób nie było by teraz na naszej drodze, dużo by nas ominęło.
A teraz wyobraźmy sobie, siebie za 2O lat, bez tego wszystkiego. Kiedy nie mamy kontaktów z rodzicami, rozstaliśmy się z przyjaciółmi. Mamy pieniądze, willę z basenem. Wszystko, z wyjątkiem tego, co najbardziej kochaliśmy. Jesteśmy sami...
Cały czas narzekamy, gdy jesteśmy młodzi. Jak to nam strasznie źle, jakie to życie jest niesprawiedliwe. A kiedy otwieramy oczy, widzimy, że jest już za późno. Nie cofniemy czasu. Żadna minuta z naszego życia nie wróci. Lepiej zastanowić się nad tym teraz, niż później żałować. 
Znów wrócę do tematu problemów. Gdybyśmy ich nie popełnili, nie wiedzielibyśmy, jak ich później unikać lub je rozwiązywać. Ponad to, nie użalajmy się nad sobą, myśląc o kłopocie. Zastanawiajmy się nad rozwiązaniem. Płacz nic nie daje i nie ma sensu. 
Wolała bym popełniać błędy, być biedną, ale kochaną, niż bogatą i samotną. Nie chcę w przyszłości płakać nad tym, co źle zrobiłam.
Nie wiem, jak wy, ale ja nie będę marnować swojego czasu, na jakieś głupoty, bo zawsze jest go za mało...
Zapomnijmy o tym, że kiedyś pojawiliśmy się w szkole, w kiczowatej i niemodnej bluzce. Puśćmy w niepamięć, że zrobiliśmy sobie ostatnio siarę, przed całą klasą.
                                Żyjmy chwilą i cieszmy się nią....

1 komentarz:

  1. no właśnie. co do ostatniego zdania: ostatnio zdalam sobie sprawę, że wogóle nie żyję teraźniejszością. ciągle czegoś wyczekuję i żyję nadziejami i wspomnieniami. czekamy na wakacje, weekendy, datę koncertów i dyskotek, upragnoine wyjście do kina, wypłatę, oddanie klasówek. kurczę, muszę to sobie przemyśleć.
    ps. nie, nie jesteś psycholem ^ ^

    OdpowiedzUsuń