Zauważyłam, że zbyt często marzę. Snuję plany, mam nadzieję, marzenia... Jest ich za dużo >..< Rzadko myślę o tym, co jest teraz. Dlaczego? Bo rzeczywistość nie jest doskonała. Nigdy nie będzie, ale chyba każdy dąży do pewnego momentu, w którym jest szczęśliwy i niczego mu nie brakuje. Tylko czy taka chwila jeszcze istnieje? Nie wiem. Wielu rzeczy nie wiem xD Nadszedł czas na zmianę. Przestać marzyć o czymś nierealnym (nie chodzi mi o jednorożce xP), wziąć się w garść, robić to co się chce, przestać się przejmować tym co myślą inni -,- Zaczęłam się przejmować tym co ludzie mówią.... Choć nie powinnam. Boję się wszystkiego i to mnie ogranicza.
Jedyną przeszkodą, która stoi między nami i szczęściem, jest strach. ;/
czwartek, 30 sierpnia 2012
środa, 29 sierpnia 2012
Marzenia się nie spełniają, to my je spełniamy.
Nienawidzę chrzanienia o bzdetach -,- Nienawidzę nadzieji, nienawidzę miłości, nienawidzę tego, że nienawidzę, nienawidzę siebie..... Lista jest długa ;*** Siadam na łóżku, uświadamiam sobie ile rzeczy i ludzi mnie wkurza -,- Wychodzisz na ulicę: "Mother of god... I hate everyone here O.O" (Nienawidzę wszystkich tutaj) Też tak czasem masz, że chcesz wykończyć wszystko i wszystkich? (Witaj w klubie...) Normalnie staram się być miła, ale są takie dni.... Że bez kija do mnie nie podchodź -.-"
Jak mnie denerwuje życie nadziejami. Złudnymi. Nienawidzę tego, że się zakochuję. Po co mi to wszystko? Chcę być dumny singlem i "gucio" mnie obchodzi, co sobie o mnie ludzie myślą. Chcę być sobą! Słuchać muzyki, siedzieć w łóżku do 2 po południu, pisać, mieć wszystko w dupie... Ale zawsze trafi się jakiś kretyn, który mi wszystko zepsuje. (Dziękuję bardzo -,- Jak cię dorwę kretynie, to lepiej uciekaj).
Ale jest jedno najgorsze.... O.O Coś, co doprowadza mnie do szału.... A konkretnie to, że czego bym nie powiedziała i jaka bym nie była, nie dogodzę ;3 Nie dogodzę rodzicom, innym ludziom ;* Zawsze mnie zaszufladkują. Często się śmieję - na pewno jestem naćpana, gadam i kumpluję się z chłopakami - pewnie jestem dziwką, dobrze się ubieram - jestem próżna, jestem miła - pewnie udaję, jestem sztuczna, lubię szkołę - kujon, wygłupiam się - nie mam połowy mózgu, mówię swoje zdanie - jestem chamem, nie mówię - jestem niegrzeczna, płaczę - jestem beksą. Genialne jak ludzie myślą *0* Aż moja pozornie twarda psychika łamie się jak suchar -,-"
Dziękuję ludziom, którzy mnie obgadują, dziękuję ludziom, którzy mnie wyzywają, dziękuję tym, którzy są dla mnie wredni, bo to właśnie dzięki nim jestem sobą ;*
Plotkujcie plotkujcie - lubię słuchać bajek na swój temat, ponad to lubię gdy to robicie, to miłe, że jesteście tak żywo zainteresowani moją osobą, że musicie się tym z kimś podzielić ;3 xD
Bez fałszywych przyjaciół, nie wiedziała bym, kto jest prawdziwym. Bez ciszy, nie doceniała bym rozmów, bez nieobecności, nie doceniałabym obecności.... Więc (wiem, że nie zaczyna się zdania od więc -,-) potrzebni są wszyscy, przyjaciele i wrogowie, rozmowa i milczenie, szczęście i cierpienie.
Jak mnie denerwuje życie nadziejami. Złudnymi. Nienawidzę tego, że się zakochuję. Po co mi to wszystko? Chcę być dumny singlem i "gucio" mnie obchodzi, co sobie o mnie ludzie myślą. Chcę być sobą! Słuchać muzyki, siedzieć w łóżku do 2 po południu, pisać, mieć wszystko w dupie... Ale zawsze trafi się jakiś kretyn, który mi wszystko zepsuje. (Dziękuję bardzo -,- Jak cię dorwę kretynie, to lepiej uciekaj).
Ale jest jedno najgorsze.... O.O Coś, co doprowadza mnie do szału.... A konkretnie to, że czego bym nie powiedziała i jaka bym nie była, nie dogodzę ;3 Nie dogodzę rodzicom, innym ludziom ;* Zawsze mnie zaszufladkują. Często się śmieję - na pewno jestem naćpana, gadam i kumpluję się z chłopakami - pewnie jestem dziwką, dobrze się ubieram - jestem próżna, jestem miła - pewnie udaję, jestem sztuczna, lubię szkołę - kujon, wygłupiam się - nie mam połowy mózgu, mówię swoje zdanie - jestem chamem, nie mówię - jestem niegrzeczna, płaczę - jestem beksą. Genialne jak ludzie myślą *0* Aż moja pozornie twarda psychika łamie się jak suchar -,-"
Dziękuję ludziom, którzy mnie obgadują, dziękuję ludziom, którzy mnie wyzywają, dziękuję tym, którzy są dla mnie wredni, bo to właśnie dzięki nim jestem sobą ;*
Plotkujcie plotkujcie - lubię słuchać bajek na swój temat, ponad to lubię gdy to robicie, to miłe, że jesteście tak żywo zainteresowani moją osobą, że musicie się tym z kimś podzielić ;3 xD
Bez fałszywych przyjaciół, nie wiedziała bym, kto jest prawdziwym. Bez ciszy, nie doceniała bym rozmów, bez nieobecności, nie doceniałabym obecności.... Więc (wiem, że nie zaczyna się zdania od więc -,-) potrzebni są wszyscy, przyjaciele i wrogowie, rozmowa i milczenie, szczęście i cierpienie.
Rodzina i przyjaciele.
Tak wiem, nietypowy temat.... Po ostatnim spotkaniu rodzinnym, kiedy spojrzałam, posłuchałam, co się mówi, co się robi itd. Znów zapaliła mi się w głowie lampka. Mianowicie...
Jak to ludzie umieją nawzajem obrzucać się błotem ._. Często za plecami -,- (tchórze). Jak to możliwe, że osoby spokrewnione mogą się tak nienawidzić? >..< Nie wyobrażam sobie, nie odzywać się do mamy lub taty. A niektórzy potrafią O_O (nie ogarniam takich ludzi). Bardzo rzadko zastanawiamy się, jak by to było, gdybyśmy nie mieli rodziców. Wkurzamy się na nich, nie jednokrotnie wyklinamy, ale nie myślimy o tym, że są tylko dla nas i kiedyś ich zabraknie. Może ktoś się ze mną nie zgodzić, bo każdy rodzic jest inny, żaden jednak nie jest idealny.
Jeżeli chodzi o znajomych: Zauważyłam, że niektórzy z nich, gdy tylko jakaś osoba wyjdzie zaczynają gadać na innych -,-" Miłe.... Ale przez "gadać", mam na myśli "obgadywać", "mówić niemiłe rzeczy". Najgorszy moment - gdy zorientowałam się, że to zaraźliwe i sama zaczęłam ludzi obgadywać O.O Mówię pozytywy, ale to przecież i tak obgadywanie >.< (Czas się zmienić ;/)
Skąd w ludziach, aż tyle nienawiści? ;C W takich chwilach mam ochotę, albo schować się w pokoju, albo wyjść na ulicę i przytulać wszystkich ludzi, jakich spotkam ._. Nawet tych których nie lubię! Oczywiście zaraz by były krzyki "Co ty dziecko robisz?! x-o", "Nienormalna jesteś?!" itp,itd.... Nie ma to jak mili ludzi, miłe gesty.... Których nie ma ;* Rozumiem, też nie chcę być sztucznie miła, ale może by tak coś z siebie wykrzesać?
Jak to ludzie umieją nawzajem obrzucać się błotem ._. Często za plecami -,- (tchórze). Jak to możliwe, że osoby spokrewnione mogą się tak nienawidzić? >..< Nie wyobrażam sobie, nie odzywać się do mamy lub taty. A niektórzy potrafią O_O (nie ogarniam takich ludzi). Bardzo rzadko zastanawiamy się, jak by to było, gdybyśmy nie mieli rodziców. Wkurzamy się na nich, nie jednokrotnie wyklinamy, ale nie myślimy o tym, że są tylko dla nas i kiedyś ich zabraknie. Może ktoś się ze mną nie zgodzić, bo każdy rodzic jest inny, żaden jednak nie jest idealny.
Jeżeli chodzi o znajomych: Zauważyłam, że niektórzy z nich, gdy tylko jakaś osoba wyjdzie zaczynają gadać na innych -,-" Miłe.... Ale przez "gadać", mam na myśli "obgadywać", "mówić niemiłe rzeczy". Najgorszy moment - gdy zorientowałam się, że to zaraźliwe i sama zaczęłam ludzi obgadywać O.O Mówię pozytywy, ale to przecież i tak obgadywanie >.< (Czas się zmienić ;/)
Skąd w ludziach, aż tyle nienawiści? ;C W takich chwilach mam ochotę, albo schować się w pokoju, albo wyjść na ulicę i przytulać wszystkich ludzi, jakich spotkam ._. Nawet tych których nie lubię! Oczywiście zaraz by były krzyki "Co ty dziecko robisz?! x-o", "Nienormalna jesteś?!" itp,itd.... Nie ma to jak mili ludzi, miłe gesty.... Których nie ma ;* Rozumiem, też nie chcę być sztucznie miła, ale może by tak coś z siebie wykrzesać?
Subskrybuj:
Posty (Atom)